newer article | older article

Nie zdobi nas mundur, nie chwali nas sztab
published on 08.01.2010, 23:13:55 przez kacper811.
Niniejszy tekst powsta³ z okazji 67. rocznicy ¶mierci twórcy organizacji "Odwet" i pierwszego dowódcy Oddzia³u Partyzanckiego Armii Krajowej "Jêdrusie" - W³adys³awa Jasiñskiego. Inspiracj± do napisania tej publikacji by³a ksi±¿ka Eugeniusza D±browskiego pt. "Szlakiem Jêdrusiów", któr± gor±co polecam wszystkim tym, którzy chcieliby dowiedzieæ siê wiêcej na temat "Jêdrusiów". W niniejszym tek¶cie znajduj± siê wspomnienia ludzi, którzy prze¿yli okres okupacji oraz cytaty artyku³ów prasowych ukazanych na temat partyzantów. Wszystkie zdjêcia zawarte w tym opracowaniu s± skanami z ksi±¿ki autorstwa Eugeniusza D±browskiego pt. "Szlakiem Jêdrusiów". Mam nadziejê, ¿e dziêki tej publikacji m³ode pokolenia Polaków bêd± mog³y choæby w najmniejszym stopniu poznaæ legendê dzielnych "Jêdrusiów". Chcia³bym podziêkowaæ pchor. ZS Grzegorzowi Tarnawskiemu, który s³u¿y³ mi pomoc± i rad± podczas redagowania i publikowania niniejszego tekstu. Poni¿sze s³owa zawarte w tym opracowaniu chcia³bym zadedykowaæ ca³ej strzeleckiej braci, a szczególnie wszystkim cz³onkom Oddzia³u Tarnobrzeg, nosz±cego zaszczytne imiê Oddzia³u Partyzanckiego Armii Krajowej "Jêdrusie".


O obronie skarpy wi¶lanej s³ów kilka

Pocz±tek okresu miêdzywojennego dla Tarnobrzega to powolna stabilizacja ¿ycia w mie¶cie i powiecie. Nieustannie trwa³o odbudowywanie i porz±dkowanie zniszczonego wojn± miasta. C.K Wy¿sza Szko³a Realna uzyskuje status gimnazjum i nowego patrona - Hetmana Jana Tarnowskiego. Jesieni± 1927 roku na zamku w Dzikowie odby³ siê za aprobat± senatora Zdzis³awa Tarnowskiego zjazd Stronnictwa Konserwatywnego, na który zosta³ zaproszony sam marsza³ek Józef Pi³sudski, który nie przyby³ ale reprezentowa³ go jego osobisty przedstawiciel Walery S³awek. Zim± tego samego roku na Zamku Dzikowskim wybuch³ po¿ar, i tylko dziêki nieocenionej akcji Tarnobrze¿an wiêkszo¶æ bezcennych zbiorów zamkowej biblioteki uda³o siê uratowaæ, w tym rêkopis "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza. W 1929 roku do Tarnobrzega przyby³ prezydent Rzeczypospolitej, prof. Ignacy Mo¶cicki, a jego wizyta zwi±zana by³a z pierwszym etapem realizacji Centralnego Okrêgu Przemys³owego. Prezydent go¶ci³ u hr. Tarnowskiego, spotka³ siê równie¿ z zas³u¿onym dla miasta wójtem, Janem S³omk±. W latach trzydziestych przebudowano ko¶cio³y w Miechocinie i Wielowsi, a w 1933 roku odby³a siê ponowna koronacja obrazu Matki Boskiej Dzikowskiej. W sierpniu 1939 roku, na krótko przed rozpoczêciem wojny, hr. Tarnowski wywióz³ najcenniejsze zbiory rodowej kolekcji do Lwowa.

Tarnobrzeg odczu³ wyra¼nie rozpoczêcie wojny ju¿ 2 wrze¶nia 1939 roku, kiedy to podczas bombardowania zginê³o 11 obywateli miasta. Podczas kampanii wrze¶niowej 1939 obron± miasta dowodzi³ zdolny podporucznik rezerwy 2 Pu³ku Piechoty Legionów – Józef Sarna. By³ on przed wojn± instruktorem w tarnobrzeskim "Strzelcu" i PW Hufcu Szkolnym przy Pañstwowym Gimnazjum w Tarnobrzegu. 10 wrze¶nia 1939 roku grupa sk³adaj±ca siê g³ównie z tarnobrzeskiej m³odzie¿y szkolnej, strzelców i harcerzy podjê³a walkê z niemieckim naje¼d¼c± broni±c skarpy wi¶lanej, zwanej Skaln± Gór±. Pierwsze natarcie Niemców, pomimo ich znacznej przewagi liczebnej zosta³o odparte. Dzieñ pó¼niej, podporucznik Sarna nakaza³ odwrót swoim ¿o³nierzom i ukrycie posiadanej broni i amunicji. Sam zosta³, wraz z piêcioma zaufanymi kolegami, uzbrojeni w dwa cekaemy, bronili miasta przez dwa kolejne dni. 13 wrze¶nia 1939 roku oko³o godziny 9:00 poleg³ dowódca obrony Tarnobrzega – Józef Sarna, i wraz z jego ¶mierci± skoñczy³a siê obrona miasta. Pomimo klêski kampanii wrze¶niowej i okupacji, ju¿ w pa¼dzierniku 1939 roku zaczêto tworzyæ pierwsze zal±¿ki organizacji konspiracyjnych w mie¶cie.

Pocz±tki "Odwetu".

Lokalny nauczyciel W³adys³aw Jasiñski ps. "Jêdru¶", "Kmitas" (ur. 18 sierpnia 1909 roku w Sadkowej Górze k. Mielca), który bra³ udzia³ w obronie Tarnobrzega, bior±c pod uwagê ogóln± dezinformacjê spo³eczeñstwa tarnobrzeskiego w pa¼dzierniku 1939 roku rozpoczyna wydawanie biuletynu pt. "Wiadomo¶ci Radiowe". Magister Jasiñski, z ¿on± Stefani± i ma³ym synkiem Andrzejem, od którego imienia pochodzi najpopularniejszy pseudonim jego ojca, mieszka³ przy ulicy Nadole 64, która sw± zabudow± przypomina³a bardziej wie¶, ni¿ miasto. W³adys³aw odbywa³ aplikaturê adwokack± ale nie przeszkadza³o mu to w organizacji na terenie miasta i powiatu kó³ Zwi±zku M³odej Polski. Zapa³ m³odych tarnobrzeskich serc, w¶ród ca³ej okupacyjnej rzeczywisto¶ci nakazywa³ im czynnie stawiaæ opór nieprzyjacielowi i podj±æ kolejne konspiracyjne kroki.


Zdj. 1 - – W³adys³aw Jasiñski ps. "Jêdru¶"

Niew±tpliwie kolejnym takim krokiem by³o za³o¿enie w pa¼dzierniku 1939 roku organizacji konspiracyjnej, która w pocz±tkowym okresie dzia³alno¶ci nosi³a nazwê Polska Organizacja Powstañcza (POP). Podczas pocz±tkowej dzia³alno¶ci zastêpc± "Jêdrusia" by³ Tadeusz D±browski ps. "Orze³ Wêdrowny", a na terenie miasta dzia³a³y nastêpuj±ce "pi±tki": "Or³y" pod dowództwem Tadeusza D±browskiego, "£apiduchy" pod dowództwem Eugeniusza D±browskiego, "Jelenie" równie¿ pod dowództwem Eugeniusza D±browskiego i ostatnia "pi±tka" harcerska pod dowództwem Zdzis³awa de Ville. W pierwszej po³owie listopada 1939 roku, na polecenie W³adys³awa Jasiñskiego dwie "pi±tki" wykona³y dok³adny plan miasta, z uwzglêdnieniem wszystkich kwater i urzêdów okupanta. W tamtym okresie, rozpoczêto nas³uch audycji Polskiego Radia z Londynu, za po¶rednictwem kierownika Szko³y Podstawowej w Dêbie (powiat Tarnobrzeg). Cz³onkowie organizacji zajmowali siê równie¿ odszukiwaniem, konserwowaniem i ukrywaniem broni i amunicji pozostawionej kilka miesiêcy wcze¶niej przez wycofuj±ce siê polskie oddzia³y, a tak¿e prowadzili intensywne szkolenie. Akcja odszukiwania broni, by³a bardzo ryzykowna, poniewa¿ okupant wprowadzi³ godzinê policyjn±, a za posiadanie broni grozi³a ¶mieræ. Polega³o to, po uprzednim wywiadzie w¶ród mieszkañców okolicznych wiosek, na ustaleniu przypuszczalnych miejsc ukrycia broni i odnalezieniu jej. Po¶wiêcenie przynios³o jednak efektowne skutki, w postaci piêciu ciê¿kich karabinów maszynowych wy³owionych z bagien miêdzy wsiami Ocice i Machów. Broñ zakonserwowano i starannie ukryto. W lasach Budy Stalowskiej oraz w okolicach koryta Wis³y uda³o siê odnale¼æ sporo amunicji i ekwipunku wojskowego. Zdobyto te¿ kilka karabinów, a w budynku starostwa odkopano skrzynkê z zapalnikami do pocisków artyleryjskich. W³adys³aw Jasiñski planowa³ wydobycie dzia³ polowych zatopionych w Wi¶le przez oddzia³y Wojska Polskiego ale w zwi±zku z wybudowaniem strze¿onego niemieckiego mostu pontonowego w okolicach Wianka (nadwi¶lañskie osiedle w Tarnobrzegu) akcja sta³a siê niewykonalna. Kompletowano równie¿ zdjêcia rozstrzeliwanych rodaków na dziedziñcu tarnobrzeskiego wiêzienia. Przez ca³y jesienny okres 1939 roku polskie podziemie liczy³o na Angliê i Francjê, uwa¿ano tak¿e, ¿e klêska hitlerowskiej III Rzeszy to kwestia kilku miesiêcy. Wszystkie niejasno¶ci rozwia³o przemówienie genera³a Sikorskiego z okazji ¶wi±t Bo¿ego Narodzenia, w którym Naczelny Wódz da³ do zrozumienia rodakom, ¿e wojna bêdzie d³uga i trudna. W marcu 1940 roku W³adys³aw Jasiñski postanowi³ rozpocz±æ wydawanie biuletynu informacyjnego "Odwet", który zyska³ rangê podziemnego tygodnika. Nazwê pisma przyjê³a ca³a podziemna organizacja, a pochodzi³a ona od chêci odwetu za klêskê Kampanii Wrze¶niowej. Jego kolporta¿ opiera³ siê w zdecydowanej wiêkszo¶ci na w³asnych placówkach, oraz na sieci placówek Zwi±zku Walki Zbrojnej. Na pocz±tku powielano 800, a od maja 1940 roku 1500 egzemplarzy gazetki. Pismo mia³o czasami dziesiêæ, a najczê¶ciej dwana¶cie stron formatu A4. Wraz z rozpoczêciem kolporta¿u pisma powsta³y dwa fundusze - "prasowy" i "samopomocowy", które mia³y byæ zabezpieczeniem finansowym "Odwetu". Biuletyn informacji radiowych, o tak du¿ym jak na okres okupacji nak³adzie mia³ ogromny wp³yw na podtrzymanie patriotycznego ducha Polaków, w ciê¿kich czasach wojny. Nale¿y pamiêtaæ, ¿e czytanie "Odwetu" odbywa³o siê w tak zwanym uk³adzie "³añcuchowym", czyli pismo by³o przekazywane dalej, z r±k do r±k, co mia³o znaczny wp³yw na wzrost liczby czytelników tygodnika. Biuletyn informacyjny w maju i czerwcu 1940 roku by³ czêsto jedynym dora¼nym wsparciem dla Polaków, których nadzieje na wyzwolenie stopniowo mala³y w zwi±zku z klêsk± Belgii, Danii i Holandii, a tak¿e uwa¿anej za ¶wiatow± potêgê Francji. Ju¿ wiosn± i latem 1940 roku "Odwet" dociera³ do mieszkañców nie tylko Tarnobrzega ale tak¿e Mielca, Kolbuszowej, Dêbicy, Tarnowa, D±browy Tarnowskiej, Krakowa, Rzeszowa, £añcuta, Niska, Le¿ajska, Przeworska, Jaros³awia, Przemy¶la, Janowa Lubelskiego, Kra¶nika, Sandomierza, Opatowa, Ostrowca, Buska i Stopnicy. Wprowadzono w "Odwecie" na pewien okres ci±g rysunków satyrycznych o¶mieszaj±cych Niemców, które szczególnie rozbawia³y i podpiera³y na duchu Polaków.

Wrzesieñ 1940 roku przyniós³ organizacji pierwsze sygna³y o zainteresowaniu ni± Niemców, kiedy to Tadeusz D±browski na stacji kolejowej w Rozwadowie zosta³ dotkliwie pobity za podejrzenie posiadania teczki pe³nej nielegalnego biuletynu. Dziêki zamieszaniu powsta³emu na stacji zdo³a³ jednak zbiec przed ¿andarmami. Ten incydent znacznie wzmóg³ czujno¶æ wroga. 2 pa¼dziernika 1940 roku na stacji kolejowej w Tarnobrzegu przeprowadzono ob³awê na kolporterów "Odwetu". Do poci±gu jad±cego w stronê Dêbicy wsiad³ W³adys³aw Jasiñski, bez ¿adnego baga¿u, czekaj±c a¿ jego brat – Stanis³aw poda mu walizkê wypchan± gazetami w chwili odjazdu. Na szczê¶cie podaj±cy walizkê przyby³ w ostatniej chwili w rejon stacji, i zauwa¿y³ niemieckich ¿andarmów otaczaj±cych budynek. Nie mia³ mo¿liwo¶ci powiadomiæ o tym brata, wiêc sam wraz z walizk± oddali³ siê po¶piesznie w kierunku lasu Zwierzyniec. W³adys³aw Jasiñski, widz±c ¿andarmów w poci±gu po uprzednim schowaniu pistoletu w toalecie zachowywa³ spokój. Po chwili zorientowa³ siê, ¿e Niemcy dora¼nie kogo¶ szukaj±, wiêc nie zwlekaj±c ani chwili pod±¿y³ w kierunku wyj¶cia. ¯andarmi to zauwa¿yli ale nie zd±¿yli zapobiec ucieczce poszukiwanego. "Jêdru¶" po wyskoczeniu z poci±gu pod ostrza³em niemieckich pistoletów kierowa³ siê w stronê wsi Miechocin. Po dotarciu do zabudowañ, ukry³ siê w chlewie u gospodarza Ludwika B±ka. Wkrótce Jasiñski dotar³ do Kajmowa, sk±d przedosta³ siê za Wis³ê. W zwi±zku z wydarzeniami 2 pa¼dziernika 1940 roku ¿andarmeria aresztowa³a matkê Jasiñskich, ale ta dzielna staruszka mimo przes³uchañ Niemców nie za³ama³a siê w toku ¶ledztwa. Od tamtego pamiêtnego dnia nasta³ nowy okres dla organizacji "Odwet". W³adys³aw Jasiñski doszed³ do wniosku, ¿e powielanie i kolportowanie gazety na tak znaczn± skalê jest nie do utrzymania. W celu odci±¿enia placówki konspiracyjnej w Tarnobrzegu utworzono punkt przebitkowy w rejonie Grodziska. Zmniejszono równie¿ ilo¶æ przerzutów przez stacjê kolejow± w Rozwadowie. W zwi±zku z zainteresowaniem Niemców rodzin± Jasiñskich, opu¶ci³ rodzinny dom brat "Jêdrusia" - Stanis³aw, zamieszkuj±c pod przybranym nazwiskiem Adam Sosna w Kosierówce, w powiecie D±browa Tarnowska. W tym samym czasie W³adys³aw Jasiñski, zwany w tamtym okresie Szefem W³adkiem, osiedli³ swoj± rodzinê w wiosce Bukowa u gospodarza Andrzeja Wieczorka ps. "Chebons". Tak znaczny rozwój organizacji konspiracyjnej w powiecie tarnobrzeskim nie móg³ uj¶æ uwagi Niemców. W samym "Odwecie" da³o siê zauwa¿yæ brak "drygu" wojskowego i charakterystycznych zachowañ wojskowych, co byæ mo¿e u³atwia³o rozpracowanie dzia³alno¶ci organizacji. Nad "Odweciarzami" zbiera³y siê stopniowo czarne chmury.

Gestapo i ¿andarmeria przyst±pi³y do masowych aresztowañ w marcu 1941 roku. G³ównym celem by³ Tarnobrzeg, a tak¿e Nisko i Rozwadów. W³adys³aw Jasiñski zosta³ mocno poruszony aresztowaniami, poniewa¿ czu³ siê odpowiedzialny za wszystkich swoich m³odych podw³adnych. Istnia³y przypuszczenia, ¿e sprawdc± "wsypy" by³ niejaki Grobelny, listonosz z Rozwadowa, wcielony do organizacji w celu kolporta¿u podziemnej prasy. Do niemieckich aresztów trafi³o bardzo wielu "Odweciarzy", a w¶ród nich zastêpca Jasiñskiego, i jeden z jego najbli¿szych wspó³pracowników Tadeusz D±browski. Zaistnia³± sytuacjê wykorzystali ludzie sceptycznie nastawieni do dzia³alno¶ci "Odwetu" mocno krytykuj±c i obarczaj±c win± za aresztowania samego "Jêdrusia". Szef W³adek boryka³ siê wówczas z du¿ymi rozterkami, zapewne spowodowanymi swoim wielkim poczuciem odpowiedzialno¶ci za cz³onków organizacji. Postanowi³ wówczas znale¼æ wiejskie kwatery dla zagro¿onych "Odweciarzy", a tak¿e w jakikolwiek mo¿liwy sposób pomóc rodzinom aresztowanych. Przede wszystkim W³adys³aw Jasiñski my¶la³ o mo¿liwo¶ci wyci±gniêcia z wiêzienia w Nisku swojego przyjaciela, Tadeusza D±browskiego. Przedsiêwziêcie to by³o bardzo trudne do realizacji z wielu wzglêdów. Trzeba pamiêtaæ, ¿e ostatnie polskie strza³y ucich³y wraz z rozbiciem Samodzielnego Oddzia³u Wojska Polskiego majora Dobrzañskiego ps. "Hubal", zabitego 30 kwietnia 1940 roku pod Anielinem k. Opoczna. Szef W³adek nakaza³ Eugeniuszowi D±browskiemu przeprowadzenie dok³adnego wywiadu odno¶nie warunków Tadeusza D±browskiego w wiêzieniu, rozmieszczenia cel, ilo¶ci stra¿ników, siedziby gestapo, itp. W miêdzyczasie Niemcy pod pretekstem mo¿liwo¶ci rozprzestrzenienia siê chorób zaka¼nych wprowadzili ograniczenia w korzystaniu Polaków z kolei. Tak naprawdê wiadomo by³o, ¿e III Rzesza szykuje siê do ataku na Zwi±zek Radziecki i przez to zatwierdzono niedogodno¶ci, polegaj±ce na tym, i¿ ka¿dy podró¿ny musia³ posiadaæ za¶wiadczenie wydane przez niemieckie starostwo o braku jakichkolwiek insektów. Rozporz±dzenie to bardzo pokrzy¿owa³o plany kolporterom "Odwetu" przez co ch³opcy musieli je¼dziæ w blisko sze¶ædziesiêciokilometrowe trasy na rowerach.


Zdj. 2 - Patrol "Jêdrusiów" w drodze na "angryf"

Jasiñski jednak szybko upora³ siê z tym problemem, bo pocz±tkiem maja 1941 roku zdoby³ podrobione za¶wiadczenia, niezbêdne do podró¿y poci±gami. Po kilkumiesiêcznej roz³±ce Szef W³adek spotka³ siê podczas wizytacji ze swoim przyjacielem Stanis³awem Maruszakiem ps. "Gregorowicz", który jednocze¶nie by³ kierownikiem podcentrali "Odwetu" - "Wschód". Kilka dni po powrocie Jasiñskiego z wizytacji gestapo ponownie uderza. Tym razem do aresztu trafia sam Stanis³aw Maruszak, a podczas ucieczki ginie Józef Biernat z Wielowsi. Punkt przebitkowy "Odwetu" przeniesiono z Grodziska do Lipnika ko³o Dynowa.

Nadszed³ partyzantki czas...

W³adys³aw Jasiñski zdawa³ sobie sprawê, ¿e pieni±dze zdobywane z funduszu "prasowego" i "samopomocowego" nie wystarcz± na zabezpieczenie wszystkich dzia³añ "Odwetu". Rozwa¿a³ mo¿liwo¶æ zabierania Niemcom niezbêdnych dla ¿ycia organizacji i najubo¿szych ludzi produktów. Zdawa³ sobie jednak sprawê, ¿e to wci±¿ tylko u¶wiêcona wy¿szym celom kradzie¿. Obawia³ siê, ¿e spo³eczeñstwo bêdzie uwa¿a³o "Odweciarzy" za z³odziei. Czy po latach nie przyniesie im to z³ej s³awy? ¯ycie by³o jednak nieub³agane i Szef W³adek postanawia zorganizowaæ pierwszy "angryf" na Le¶nictwo Szczeka le¿±ce na trasie Po³aniec – Rytwiany (powiat Staszów). Ustalono jednak, ¿e w napadzie bêd± bra³y udzia³ tylko pe³noletnie osoby. W pierwszej akcji uczestnicz±: Szef W³adek, Stach Wi±cek ps. "Inspektor", Franek Stala ps. "Kuwaka", Franek Kasak ps. "Ma³y Franek", Józef Kasak, Franek Motyka, Antoni To¶ ps. "Antek" i Józef Gorycki. Wszyscy posiadaj± broñ krótk±, ró¿nego rodzaju i kalibru o niepe³nych magazynkach amunicji. Oddzia³ dociera le¶n± drog± z Trzcianki do Szczeki, id±c wiêksz± czê¶æ drogi po ciemku. Jest godzina 22:00. Le¶nictwo po³o¿one jest na uboczu wioski. Szef W³adek postanawia zostawiæ kilku ludzi na ubezpieczeniu, a w¶ród nich Stacha Wi±cka, w obawie przed rozpoznaniem go przez le¶niczego. Z okien chaty dochodz± rozmowy i nie¶mia³y odblask ¶wiat³a. Po latach ¿ona le¶niczego, Jadwiga Zych wspomina tê noc nastêpuj±co:

"Ja z siostr±, która przyjecha³a do nas wraz z córk±, by³y¶my ju¿ w sypialni. Drzwi od kuchni by³y otwarte, gdy¿ s³u¿±ca krz±ta³a siê jeszcze przy wieczornym obrz±dku. Wtem do mieszkania wesz³o czterech uzbrojonych mê¿czyzn – od kuchni, od kancelarii i od frontu. Siostrzenica moja i s³u¿±ca narobi³y krzyku. Za chwilê wszyscy domownicy, prócz mê¿a, znale¼li siê przy nas w sypialnym pokoju. Przyprowadzi³ ich jeden z tych panów. Rozmawia³ z nami bardzo grzecznie, mówi³, w jakim celu przyszli, ¿e nie maj± zamiaru nas krzywdziæ. Zacz±³ nas wi±zaæ bardzo delikatnie, t³umacz±c siê, ¿e robi to dla naszego dobra, by wyrobiæ nam alibi wobec ludzi ze wsi, którzy po ich wyj¶ciu na pewno zainteresuj± siê tym, co siê u nas sta³o. Wszystkie te zabiegi trwa³y mo¿e z pó³ godziny. Wychodz±c wystrzelili kilka razy, przestrzelili drzwi i odeszli. Na razie by³am tym wszystkim oszo³omiona. Dopiero na drugi dzieñ dowiedzia³am siê o zabraniu pieniêdzy u pana Karwackiego, pomocnika mojego mê¿a, o pokwitowaniu z podpisem "Jêdru¶". Po fakcie, gdy to sobie wszystko uprzytomni³am, zrobi³o mi siê jako¶ ra¼niej na duszy. Nabra³am pewnej otuchy po tak ogromnej beznadziejno¶ci, która od pocz±tku wojny by³a naszym udzia³em. Cieszy³o mnie to, ¿e jest jeszcze kto¶ w Polsce, kto my¶li inaczej i wierzy w to, ¿e trud walki z okupantem nie pójdzie na marne." 1

Tymczasem Szef W³adek wraz z ca³± grup± wraca do Trzcianki, gdzie nocuj± w stodole u Wi±cków. By³a to pierwsza akcja partyzancka zorganizowana przez cz³onków organizacji "Odwet". Trzcianka, w gminie Tursko, w powiecie Staszów, by³a ju¿ w tamtym czasie powa¿nym punktem oparcia dla Szefa W³adka. Rodzina Wi±cków znana by³a w ca³ej okolicy, co u³atwia³o organizacjê miejscowych kwater, a tak¿e wci±gniêcie do organizacji miejscowej ludno¶ci. W nied³ugim czasie w ten w³a¶nie rejon, do pobliskiej Ossali przeniós³ Jasiñski swoj± ¿onê i ma³ego Andrzejka z ich dotychczasowej kwatery w Bukowej.

W dniu niemieckiego ataku na Zwi±zek Radziecki 22 czerwca 1941 roku Szef W³adek organizuje now± akcjê. Lokalny opatowski wywiad donosi³, ¿e w kasie urzêdu gminnego znajduje siê spora suma pieniêdzy. Niestety po przybyciu na miejsce i wtargniêciu do budynku pod pozorem tajnej niemieckiej inspekcji, pieniêdzy nie stwierdzono. Ta akcja nie przynios³a "Jêdrusiom" ¿adnych korzy¶ci. Przez okres letni cz³onkowie organizacji organizuj± kilka "angryfów", jak na przyk³ad ten w pa¼dzierniku 1941 roku, kiedy to zarekwirowano 800 kilogramów mas³a przeznaczonego dla Niemców w mleczarni w Gorzyczanach, na po³udnie od Sandomierza. Szybko zosta³o ono rozdane rodzinom aresztowanych lub ukrywaj±cym siê "Odweciarzom". 7 grudnia 1941 roku Zdzis³aw de Ville ps. "Zdzich" zosta³ zatrzymany podczas kolporta¿u matrycy "Odwetu" przez dwóch granatowych policjantów. Chodzi³o o rzekomy brak ¶wiat³a w rowerze. "Zdzich" próbowa³ wyt³umaczyæ policjantom tê usterkê ale oni za wszelk± cenê chcieli go doprowadziæ na najbli¿szy posterunek policji. Zatrzymany wydoby³ "Hiszpana" i zabi³ komendanta granatowej policji o nazwisku Dobrzañski, a policjant Januszewski zosta³ ciê¿ko ranny. "Zdzichowi" uda³o siê zbiec ale pozostawi³ rower wraz z matryc± "Odwetu". Zbieg o zaj¶ciu informuje przebywaj±cego w pobli¿u Stanis³awa Jasiñskiego ps. "Sosna" i razem wycofuj± siê do Józefowa, ko³o Staszowa. W dniu 11 stycznia 1942 roku chory "Sosna" wraca w rejon Kosierówki, gdzie mia³a miejsce akcja "Zdzicha".

Rok 1942 przyniós³ "Jêdrusiowi" najbole¶niejsze jak dot±d starty. W dniu 13 stycznia gestapo aresztuje w Kosierówce Stanis³awa Jasiñskiego wraz z Piotrem Koz³em za przechowywanie ¯yda w domu pañstwa Koz³ów. Obaj dostali siê do wiêzienia w Tarnowie. Staszek Jasiñski bardzo z¿y³ siê z miejscow± ludno¶ci±, rozprzestrzeniaj±c z pozytywnym skutkiem pismo "Odwet". Za³o¿ono w pobli¿u nawet punkt przebitkowy, w maj±tku Diament nad Dunajcem. Matryce przywo¿ono tu z Trzcianki, a ostatnio z Józefowa ko³o Wi¶niowej. "Skrzynka" konspiracyjna znajdowa³a siê w sklepie Kó³ka Rolniczego w Otflinowie. Prowadzi³ j± kierownik punktu przebitkowego – in¿ynier Jan Mika. Wróæmy jeszcze do sierpnia 1942 roku, kiedy to w wiêzieniu w Nisku, "Odweciarzom" prawie uda³o siê zbiec, gdyby nie alarm podniesiony przez przera¿on± kucharkê. Po tym incydencie wszyscy zostali przewiezieniu do wiêzienia na Montelupich w Krakowie, sk±d trafiaj± do obozu koncentracyjnego w O¶wiêcimiu. Oto numery obozowe niektórych z nich: Tadeusz D±browski – 22466, Franciszek Kasak – 25292, Józef Kasak – 25293, Franciszek Motyka – 25306, Stanis³aw Maruszak – 22488, Kazimierz Wiszniowski – 25214. W³adys³aw Jasiñski mia³ coraz mniej czasu na pomoc swoim uwiêzionym kolegom. Przede wszystkim zale¿a³o mu na tym, ¿eby wiedzieli, ¿e organizacja czuwa nad ich losem. Do tego potrzebna by³a spora suma gotówki. Szef W³adek postanowi³ zorganizowaæ "angryf" na Komunaln± Kasê Oszczêdno¶ci w Staszowie. W przeddzieñ akcji, czyli 23 stycznia 1942 roku organizuje inny skok, na m³yn w Wi±zownicy. Jego g³ównym za³o¿eniem by³o odwrócenie uwagi Niemców, ale przy okazji partyzanci zdobyli prawie 10 ton m±ki. Warto zaznaczyæ, ¿e "Jêdrusie" skonfiskowali tylko m±kê przeznaczon± dla okupanta. Nastêpnego dnia partyzanci uderzaj± na KKO w Staszowie. O godzinie 12.55, a wiêc 5 minut przed zamkniêciem kasy, do biura wszed³ "Jêdru¶", Zygmunt Stylski i Antek To¶. "Zdzich" z Józefem Goryckim pozostali na ubezpieczeniu przy wej¶ciu od ulicy. W pokoju, w którym znajdowa³a siê kasa, zastali tylko dyrektora i jedn± kasjerkê. Kasa pancerna by³a otwarta, a dyrektor wk³ada³ do niej paczki banknotów. W³adys³aw Jasiñski zwróci³ siê z pro¶b± o udzielenie natychmiastowej po¿yczki, a po otrzymaniu dokumentów wyci±gn±³ "Visa" i kaza³ wszystkim stan±æ przy ¶cianie. Antek i Zygmunt zapakowali pliki banknotów do torby, a nastêpnie dla upozorowania przemocy przywi±zano pracowników do krzese³. "Jêdru¶" pokwitowa³ odbiór pieniêdzy, po czym nakaza³ poinformowaæ po 10 minutach od ich wyj¶cia niemieck± ¿andarmeriê. Wkrótce w "Goñcu Krakowskim" ukaza³ siê nastêpuj±cy artyku³:

"Bandyci zrabowali przesz³o 40 000 z³otych. Staszów, 27 stycznia. Trzech osobników, uzbrojonych w rewolwery i granaty rêczne, dokona³o ¶mia³ego napadu rabunkowego na Komunaln± Kasê Oszczêdno¶ci w Staszowie. (…) Bandyci wyjêli granaty i rewolwery, zakneblowali kierownikowi KKO W³adys³awowi ¯ak – Kowalskiemu i urzêdniczce Jadwidze Kwieciñskiej usta, zwi±zali sznurami rêce i przywi±zali do krzese³, jednocze¶nie przecinaj±c kable telefoniczne. (…) Opuszczaj±c biuro, bandyci zagrozili zemst± w razie zameldowania o wypadku policji, przy czym jeden z nich pozostawi³ pokwitowanie tre¶ci nastêpuj±cej – Potwierdzam odbiór ca³ej zawarto¶ci kasy KKO w Staszowie – podpis "Jêdru¶". Za bandytami policja wszczê³a energiczny po¶cig."2

W kilka dni pó¼niej wiadomo¶æ o akcji poda³o równie¿ Radio Polskie z Londynu. Tymczasem Jasiñski nie pró¿nuje, bo ju¿ pod koniec stycznia 1942 roku uderza na Bank Rolny w Mielcu rabuj±c 180 000 z³otych! Mimo tak wielkiego sukcesu Szef W³adek nie odpoczywa³. W ci±gu lutego 1942 roku organizuje ca³y szereg akcji dywersji gospodarczych przeciwko Niemcom. W kilka dni po rabunku w Mielcu "Jêdru¶" przeprowadza konfiskatê zbo¿a w Rytwianach, zagarnia mas³o w mleczarni w Oglêdowie, organizuje akcjê na mleczarniê w Wójczy i na gorzelnie w Wymys³owie. Ta ostatnia by³a jedyn± nieudan± akcj± w tym okresie. Tymczasem nad "Odwetem" wisia³y kolejne czarne chmury, a wynika³o to z grypsów otrzymywanych z wiêzienia w Tarnowie. Jasiñski dowiedzia³ siê, ¿e bêd± kolejne "wsypy". Jak najszybciej przeniós³ g³ówn± kwaterê z Józefowa do Wi¶niówki, ma³ej wioski po³o¿onej miêdzy Staszowem a Osiekiem. "Jêdru¶" wys³a³ równie¿ kilkunastu cz³onków organizacji na szkolenie motocyklowo - samochodowe do Warszawy. W dniu 17 marca 1942 roku tarnowskie gestapo wraz z lokalnymi ¿andarmami organizuje ob³awê na zlikwidowan± kwaterê w Józefowie. Pech chcia³, ¿e akurat wtedy nocowa³ tam jeden z m³odziutkich ³±czników. Po tym jak gestapowcy podpalili zabudowania, m³odzieniec za³ama³ siê i poprowadzi³ ich do Wi¶niówki. Niemcy otoczyli samotnie stoj±cy dom i z bezpiecznej odleg³o¶ci rozpoczêli ostrza³. Czteroosobowa za³oga Wi¶niówki broni³a siê przez jaki¶ czas ale po podpaleniu ¶wietlnymi pociskami domu partyzanci zginêli podczas próby ucieczki. Tymczasem gestapowcy aresztuj± Bronis³awê Kozio³, ¿onê Piotra uwiêzionego wraz ze Stanis³awem Jasiñskim w Tarnowie. Dzielna kobieta po okropnych torturach nie wyjawi³a ¿adnych informacji. Bliski za³amania by³ brat "Jêdrusia", który strasznie prze¿ywa³ to, i¿ ca³a rodzina, u której mieszka³ znajduje siê teraz w wiêzieniu. 28 marca 1942 roku dociera do "Jêdrusiów" wiadomo¶æ o ¶mierci w O¶wiêcimiu Tadeusza D±browskiego, a bezczelni tarnobrzescy ¿andarmi podczas wizyty z kondolencjami u matki zamordowanego, t³umacz± jego ¶mieræ chorob± serca. Historycznym dniem dla ca³ej organizacji by³ 25 maja 1942 roku, kiedy to w Sulis³awicach dosz³o do ma³ego zjazdu "Jedrusiów". Podczas spotkania Szef W³adek wyg³osi³ przemowê, w której miêdzy innymi powo³a³ swojego zastêpcê – Józefa Wi±cka z Trzcianki. W okresie letnim 1942 roku przeprowadzono "angryf" na niemiecki maj±tek w Glinach Wielkich, rekwiruj±c zbo¿e, pasy transmisyjne od maszyn, uprz±¿ skórzan±, ¿ywno¶æ i broñ. Gospodarz otrzyma³ "lekcjê wychowania obywatelskiego", a ca³y maj±tek zosta³ odpowiednio zniszczony, tak aby wiêcej nie móg³ s³u¿yæ Niemcom. Jedn± z najlepiej wspominanych akcji "Jêdrusiów" by³ "angryf" na magazyny w Ratajach, z których partyzanci zdobyli cukier. £adowanie zdobyczy do ³odzi trwa³o ca³± noc, przy czym jedna z ³odzi utonê³a pod zbytnim obci±¿eniem. Po sp³yniêciu Wis³±, niemiecki po¶cig by³ kompletnie zdezorientowany i bez ¿adnych skutków szuka³ partyzantów. Tymczasem z tarnowskiego wiêzienia dochodzi³y niezbyt dobre wiadomo¶ci, za spraw± grypsów od "Sosny". Donosi³ on, ¿e Niemcy znaj± po³o¿enie "Jêdrusiowych" placówek, i wiedz±, ¿e g³ówn± tras± poruszania siê ch³opców jest wi¶lany wa³. W³adys³aw Jasiñski zareagowa³ bez chwili wahania, i przeniós³ kwatery w kierunku Gór ¦wiêtokrzyskich, do Ujazdu. Wkrótce partyzanci wybudowali podziemny bunkier, z pe³nym wyposa¿eniem w stodole w wiosce Kolonia Grzybowska. "Jêdrusie" potocznie nazywali t± kwaterê "Wygwizdowem". Pó¼nym latem 1942 roku partyzanci przeprowadzili szereg udanych akcji, jak na przyk³ad "angryf" na magazyny Spo³em w Mielcu czy zarekwirowanie zbo¿a z m³yna w Koprzywnicy. Niemcy zaczêli odczuwaæ bezsilno¶æ, poniewa¿ "Jêdru¶" uderza³ w krótkich odstêpach czasu w punktach oddalonych od siebie o blisko 50 kilometrów. Kreishauptmann Schluter z Dêbicy poleci³ rozplakatowaæ w powiatach Dêbica, Mielec i Tarnobrzeg list goñczy za W³adys³awem Jasiñskim. Wyznaczono nagrodê 5 000 z³otych za informacje na jego temat. Bezpo¶rednio po Mielcu Szef W³adek zorganizowa³ akcjê na Spó³dzielniê Rolniczo – Handlow± w Pacanowie. "Jêdrusie" zdobywaj± pieni±dze, a na koniec Jasiñski wykonuje telefon na policjê informuj±c o napadzie i zachêcaj±c do po¶cigu za rabusiami. Nale¿y wspomnieæ równie¿, o akcji na du¿y niemiecki maj±tek w Sichowie. 15 partyzanckich wozów wypchanych po brzegi wróci³o wówczas ze zdobycz±. Ubezpieczenie, wracaj±ce jako ostatnie zdoby³o nawet samochód lecz zepsu³ siê on niestety po przejechaniu 40 kilometrów, za wsi± Osiek. W dniu 30 grudnia 1942 roku patrol "Jêdrusiów" wykonuje wyrok na niemieckim szpiclu – Pawle Gorczyckim. Zabawê sylwestrow± partyzanci spêdzaj± w Bogorii witani hucznie przez ca³± wie¶.

¦mieræ "Jêdrusia"

Od pierwszych dni stycznia 1943 roku W³adys³aw Jasiñski by³ stale w terenie, zarz±dzi³ on równie¿ zbiórkê oddzia³u wieczorem 9 stycznia w Trzciance. Pech chcia³, ¿e do wsi Tursko Wielkie przyby³ gestapowiec Andrzej Resler wraz z dwoma ¿andarmami, aby wykonaæ wyrok ¶mierci za nielegalny ubój ¶wini na ch³opu o nazwisku Wo³oszyn. Postawiony pod ¶cian± za³ama³ siê i poprowadzi³ ¿andarmów do Trzcianki, do kwatery "Jêdrusia". Niemcy zaczêli ostrzeliwaæ chatê, a z powodu braku uzbrojenia W³adys³aw Jasiñski wraz z Antonim Tosiem ps. "Antek" i Marianem Goryckim ps. "Polikier" rozpoczêli ucieczkê. Niemieckie kule dosiêg³y ich na wzgórzu. "Jêdru¶" zanim poleg³ zd±¿y³ jeszcze podrzeæ dokumenty, tak aby nie wpad³y w rêce okupanta. Tak oto zgin±³ legendarny "Jêdru¶", twórca pierwszego po "Hubalczykach" oddzia³u partyzanckiego na ziemiach okupowanej Polski. Jego oddzia³ walczy³ z wrogiem nadal, do ostatnich dni okupacji. W³adys³aw Jasiñski zosta³ pochowany 11 stycznia 1943 roku w zbiorowej mogile "Jêdrusiów" w Sulis³awicach.

Kolejne akcje "Jêdrusiów"

Po tej stracie partyzanci nie pró¿nuj± i oto prowadzeni przez nowego szefa – Józefa Wi±cka ps. "Sowa" organizuj± "angryf" na klimontowskie magazyny, w których Niemcy przechowuj± towary zarekwirowane z ¿ydowskich sklepów.


Zdj. 3 - Józef Wi±cek ps. "Sowa"

Nastêpnie "Jêdrusie" udaj± siê przez Konary, Klimontów, Szymanowice do £oniowa, gdzie opanowuj± maj±tek, nale¿±cy do oddanego Niemcom hrabiego. Ów delikwent otrzymuje "lekcje wychowania obywatelskiego", a partyzanci zdobywaj± du¿o produktów, w tym ogromne ilo¶ci sera przeznaczonego dla okupanta. Nale¿y pamiêtaæ, ¿e Szef Józek ca³y czas podpisuje pokwitowania odbioru towaru pseudonimem "Jêdru¶". W dniu 14 lutego 1943 roku podczas rozwo¿enia w Staszowie produktów do wys³ania dla uwiêzionych rodaków, jeden z ¿yczliwych partyzantom ludzi, pracownik miejscowego urzêdu pocztowego przekaza³ Szefowi Józkowi list, w którym rodzina Sitowskich z Wi¶niowej ujawnia³a kilkunastu ukrywaj±cych siê Polaków. "Jêdrusie" za³o¿yli swoje czarne fura¿erki z trupimi czaszkami, d³ugie nieprzemakalne p³aszcze i w po³±czeniu z ich wysokimi butami wygl±dali bardzo podobnie do gestapowców. Czym prêdzej ruszyli w kierunku Wi¶niowej. Dotarli do domu Sitowskich i udaj±c Niemców przeprowadzili rozmowê z konfidentami. Podczas dyskusji pad³o bardzo wiele nazwisk, czêsto nale¿±cych do znanych partyzantom ludzi. Sitowski zosta³ rozstrzelany, a jego ¿ona dosta³a srog± "lekcjê wychowania obywatelskiego". Nastêpnego dnia staszowscy ¿andarmi dowiaduj±c siê o tej sprawie przybyli do Wi¶niowej ale wszyscy ¶wiadkowie zeznali, ¿e we wsi wieczorem byli Niemcy. Skutkiem tego by³a kompletna dezinformacja okupanta. 7 marca 1943 roku w rêce Jêdrusiów wpad³o ponad 5000 litrów spirytusu przeznaczonego dla Niemców. Nale¿y wspomnieæ, ¿e podczas akcji nie wypito ani jednego kieliszka. Wa¿ne jest tak¿e to, ¿e W³adys³aw Jasiñski dawa³ wzorowy przyk³ad swoim podw³adnym, nie pi³ alkoholu ani nie pali³ tytoniu. Do wiosny 1943 roku sama "Wanda" wys³a³a ponad 500 paczek do jeñców polskich w Niemczech. 12 marca 1943 roku Szef Józek organizuje wypad na opatowskie wiêzienie, w którym "Jêdrusie" uwalniaj± kilkudziesiêciu osadzonych. Pod koniec marca partyzanci wykonuj± wyrok ¶mierci na Andrzeju Reslerze, zabójcy W³adys³awa Jasiñskiego. W tym okresie równie¿ w porozumieniu z Armi± Krajow± "Jêdrusie" próbowali uwolniæ wiê¼niów z wiêzienia w Mielcu ale z powodu braku koordynacji i kompletnej klapy logistycznej ze strony AK partyzantom nie uda³o siê przeprowadziæ akcji.

W gestapowskiej ka¼ni mieleckiego wiêzienia przebywali tacy ludzie jak profesor Zygmunt Szewera czy profesor Józef Walczyna. Sposoby niemieckich tortur by³y przeró¿ne, od kopania i bicia po ca³ym ciele, po podwieszanie na skutych z ty³u rêkach do góry i dalsze drêczenie. Podczas jednej z takich tortur profesor Walczyna zosta³ zamkniêty w ciemnej komórce i ca³y dzieñ wys³uchiwa³ okropnych krzyków torturowanych wspó³wiê¼niów. Od czasu do czasu dociera³y do niego tre¶ci rozmów. I tak, pewnego razu us³ysza³ przez cienk± ¶ciankê komórki:
- Ilu ludzi ma pod sob± "Jêdru¶"? - pytano.
- Oko³o pó³tora tysi±ca - odpar³ przes³uchiwany.
Taka sytuacja od razu podnosi³a na duchu profesora.

Po kolejnej nieudanej próbie odbicia wiê¼niów z mieleckiego wiêzienia dowództwo Armii Krajowej, a w³a¶ciwie Komenda Obwodu w Krakowie zwraca siê do "Jêdrusiów" z pro¶b± o przeprowadzenie akcji. Obiecywano awanse, stopnie oficerskie i nagrody. Szef Józek bardzo sceptycznie odnosi³ siê do tych obietnic. Zdawa³ sobie jednak sprawê z powagi sytuacji, i podj±³ próbê odbicia wiê¼niów. Tak wiêc 29 marca 1943 roku nast±pi³a zbiórka oddzia³u uderzeniowego. Wed³ug ustaleñ ca³e zadanie mieli wykonaæ "Jêdrusie", a logistyk± zaj±æ siê mia³a Armia Krajowa. Szef Józek obja¶ni³ wszystkim zgromadzonym na czym polegaæ bêdzie akcja, a tak¿e krótko przemówi³ do swoich ludzi, podkre¶laj±c aby w razie jego ¶mierci kontynuowali. "Jêdrusie" spisali siê bezb³êdnie i uwolnili ponad 180 wiê¼niów bez ¿adnych strat w³asnych, w tym profesora Zygmunta Szewerê, który przed wojn± by³ nauczycielem "Genka", "Zdzicha" i "Andrzeja" w tarnobrzeskim Gimnazjum im. Hetmana Jana Tarnowskiego. Akcja zosta³a przeprowadzona znakomicie aczkolwiek znowu zawiod³a logistyka i ch³opcy musieli wytrzymaæ g³ód i doszczêtne przemoczenie ubrañ. W odwecie za rozbicie mieleckiego wiêzienia tarnobrzeskie gestapo aresztuje rodziny znanych im "Jêdrusiów" i wysy³a do obozów koncentracyjnych.

Z pocz±tkiem kwietnia 1943 roku Szef Józek przenosi kwatery w rejon golejowskich lasów, do ziemianek. Niezbyt wygodnie ¿y³o siê w nich "Jêdrusiom", zw³aszcza przez dokuczliw± w tamtym okresie pogodê. 9 kwietnia Niemcy okr±¿aj± zabudowania gospodarcze W³adys³awa Pezdy "Grubego", u którego w domu akurat przebywali "Andrzej" i "Stalowy". Obydwu partyzantom mimo odniesionych ran udaje siê zbiec a hitlerowcy morduj± przed domem matkê W³adka Pezdy i rozstrzeliwuj± jego ciê¿arn± ¿onê. Przypadkiem w rêce Niemców wpada te¿ ¿ona W³adys³awa Jasiñskiego, ale dziêki staraniom in¿yniera Pikulskiego pani Stenia zostaje zwolniona. Szef Józek jak najszybciej przenosi j± do nowych kwater, w rejon Bogorii. Tymczasem do "Jêdrusiów" zaczê³y p³yn±æ skargi na cz³onków bandy dowodzonej przez niejakiego Kozodoja, która prowadzi pijackie ¿ycie i dekonspiruje pomagaj±cych im ludzi. Szef Józek rozbraja ca³± "dzik±" zgrajê a szefa wraz z jego zastêpc± rozstrzeliwuje na rynku w Osieku. Przy ich zw³okach znaleziono kartkê: "Za bandytyzm, Jêdrusie." Pocz±tkiem czerwca 1943 roku "Jêdrusie" likwiduj± dzia³aj±c± na podobnych zasadach bandê "Z³otej R±czki". W krótkim czasie Szef Józek zmienia miejsce stacjonowania oddzia³u na lasy turskie, gdzie partyzanci urz±dzili sobie prawdziwe "wille". Koñcem maja 1943 roku "Jêdrusie" na pro¶bê Kierownictwa Walki Cywilnej na Kraj likwiduj± wszelkie spisy i ksiêgi ludno¶ci lub maj±tków. Podczas tej akcji ginie Tadek "In¿ynier", który zosta³ pochowany na cmentarzu jêdrusiowym w Sulis³awicach. Pocz±tek czerwca 1943 roku by³ dla "Jêdrusiów" szczególnie niebezpieczny. Najpierw organizuj± zasadzkê na niemiecki patrol, a nastêpnie stoczyli bitwê pod Stru¿kami, w której w sile o¶miu osób stawili czo³a kilkuset niemieckim ¿o³nierzom, ratuj±c tym samym mieszkañców wioski. Dziêki ogromnemu szczê¶ciu udaje im siê wydostaæ siê z pier¶cienia ob³awy zorganizowanej przez hitlerowców. Panuje jednak niepokój, Niemcy znaj± lokalizacjê kwater w turskich lasach. W czerwcu "Jêdrusie" próbowali odzyskaæ z okolic Tarnobrzega piêæ cekaemów zabezpieczonych swego czasu przez "pi±tki". Niestety z powodu obecno¶ci niemieckich patroli na ponad piêædziesiêciokilometrowym odcinku Wis³y te próby nie powiod³y siê.


Zdj. 4 - Przemarsz "Jêdrusiów" przez Rybnicê

"Jêdrusie" w Armii Krajowej

Pamiêtnym dla legendarnego oddzia³u dniem jest 29 czerwca 1943 roku, kiedy to ponad pó³tora tysi±ca niemieckich ¿andarmów bra³o udzia³ w ob³awie zorganizowanej na "wille" w turskich lasach. Bóg jednak czuwa³ nad "Jêdrusiami" i znów cudem uda³o siê zbiec z esesmañskich r±k. Hitlerowcy zdobyli jednak ca³y partyzancki maj±tek – razem 35 wozów sprzêtu. Rozg³osili te¿ wiadomo¶æ ¿e ca³a "banda" zosta³a wybita. W¶ród mieszkañców okolicznych wsi zapanowa³o nietypowe przygnêbienie. Szef Józek przeniós³ g³ówn± kwaterê w rejon Sulis³awic. Postanowi³ równie¿ chwilowo przycichn±æ w swojej dzia³alno¶ci, ze wzglêdu na bezpieczeñstwo ludzi, którzy im pomagali. Dla utrzymania kontaktów z terenem wysy³ane by³y dwuosobowe lub pojedyncze patrole. W wyniku "wsypy" zamordowany zosta³ Zdzis³aw de Ville ps. "Zdzich". Hitlerowcy zdarli nawet z jego wiatrówki harcerski krzy¿. Szef Józek przeniós³ kwatery do Lesiska. "Jêdrusie" rozpoczêli nas³uch Polskiego Radia, a tak¿e wznowili kolporta¿ "Odwetu". Jesieni± 1943 roku "Bobo" wraz z "Fal±" (Januszem Lipskim) wykonali wyrok ¶mierci na niemieckim konfidencie Zygmuncie Gaszyñskim podczas meczu pi³karskiego. Przez ca³y ten okres a¿ do koñca 1943 roku "Jêdrusie" stawiaj± sobie za cel likwidacje wszelkiego rodzaju z³odziejstwa i bandytyzmu. Wykonuj± kilka ob³aw i w kilkunastu miejscach zaprowadzaj± ³ad i porz±dek.

W listopadzie 1943 roku "Jêdrusie" scalaj± siê z Armi± Krajow± na nastêpuj±cych podyktowanych przez siebie warunkach:
1. W zwi±zku z nazwaniem w przesz³o¶ci przez ZWZ i AK oddzia³u "Jêdrusiów" "dzik± grup±", a tak¿e nawi±zuj±c do posiadanych przez nas informacji o wydanym przez Komendê Obwodu AK w Sandomierzu w roku 1942 wyroku ¶mierci na "Jêdrusia" - domagamy siê pe³nej rehabilitacji twórcy organizacji "Odwet" i grupy partyzanckiej "Jêdrusie" - ¶p. mgr. W³adys³awa Jasiñskiego.
2. Cz³onkom "Odwetu" i partyzantom "Jêdrusia" zostanie zaliczony ca³y czas s³u¿by w konspiracji przed scaleniem.
3. Scalenie "Jêdrusiów" i dalsze podporz±dkowanie nast±pi na szczeblu Inspektoratu AK, a nie Obwodu.
4. Oddzia³ partyzancki "Jêdrusie" zachowa nadal swoje dowództwo, którego zmiana mo¿e nast±piæ tylko za zgod± samych "Jêdrusiów".
5. Wszelkie akcje oddzia³u "Jêdrusiów" nie bêd± wymaga³y wcze¶niejszego ich akceptowania przez dowództwo Inspektoratu AK.
6. "Jêdrusie" dysponowaæ bêd± wszelk± "zdobycz±" w ramach swoich potrzeb, przekazuj±c ewentualne nadwy¿ki uzbrojenia i ¿ywno¶ci do magazynów mobilizacyjnych AK.
7. "Jêdrusie" w dalszym ci±gu bêd± wydawaæ w³asn± tajn± prasê pt. "Odwet", bez cenzury Biura Informacji i Propagandy Komendy G³ównej AK.
By³y to bardzo mocne warunki. Jak siê pó¼niej okaza³o, najwiêcej k³opotu sprawi³ punkt pierwszy i ostatni partyzanckich wymogów. ¯ycie "Jêdrusiów" na dobr± sprawê nie uleg³o zmianie. Nigdy nie przyjê³y siê stopnie, odznaczenia i dyscyplina wojskowa. Ca³a organizacja opiera³a siê na zasadzie "dyscypliny ¶wiadomej".

W grudniu 1943 roku "Jêdrusie" przeprowadzaj± "angryf" na cukier przewo¿ony kolejk± w±skotorow± w Bogorii. Ponad trzydzie¶ci wozów s³odkiej zdobyczy znalaz³o siê w partyzanckich rêkach. W tym miesi±cu równie¿ rozpoczê³a dzia³alno¶æ podchor±¿ówka zorganizowana przez "Jêdrusiów". Trzeba jeszcze pamiêtaæ, ¿e kilka tygodni wcze¶niej partyzanci zdali "ma³± maturê". Jako ciekawostkê nale¿y wspomnieæ, ¿e we wrze¶niu 1943 roku "Jêdrusie" przebyli na swych rowerach 653 kilometry le¶nych ¶cie¿ek, w pa¼dzierniku 593, a w listopadzie 730. W dniu 28 grudnia 1943 roku dosz³o do wizytacji oddzia³u przez pu³kownika Antoniego ¯ó³kiewskiego ps. "Lin".
Pocz±tkiem 1944 roku "Jêdrusie" kilkukrotnie urz±dzaj± polowania w turskich lasach. W dniu 29 lutego "Andrzej Tarzan" zosta³ najechany przez trzech hitlerowców w Grêbowie. Po zlikwidowaniu dwóch, ostatni zbieg³ z pola walki. Jak siê pó¼niej okaza³o zabici zostali znani z okrucieñstwa ¿andarm Wohlmann i granatowy policjant Dec. W tamtym okresie Szef Józek zorganizowa³ wiele wypraw w celu zdobycia broni i sprzêtu. Wkrótce w¶ród "Jêdrusiów" znalaz³o siê dziewiêciu kaprali podchor±¿ych, którzy zdali egzamin w partyzanckiej podchor±¿ówce. W po³owie marca partyzanci udaj± siê do Koprzywnicy w dzieñ targowy, celem rozbrojenia kilku Niemców. Zdobyto wówczas pistolet P-38, karabin oraz dwa pistolety maszynowe. W dniu 19 marca 1944 roku, w dzieñ imienin Szefa Józka zespó³ redakcyjny "Odwetu" przekaza³ mu stustronicow± ksi±¿kê, opisuj±c± ¿ycie Oddzia³u Partyzanckiego "Jêdrusie" przez ca³y poprzedni rok. Ksi±¿ka ta nosi³a tytu³ "Nie zdobi nas mundur, nie chwali nas sztab" i zosta³a opracowana przez redakcjê pisma "Odwet". "Jêdrusie" bez ustanku æwiczyli w swych kwaterach w turskich lasach szyki bojowe, poruszanie siê w kolumnie, tyralierze czy roju, w zale¿no¶ci od ognia nieprzyjaciela. Wykonywano równie¿ zadania zlecane przed komendê Inspektoratu Armii Krajowej, takie jak na przyk³ad zabezpieczenie kosza zrzutowego 8 kwietnia 1944 roku. W tym czasie równie¿ Szef Józek z akcji na terenie powiatu mieleckiego przywozi samochód osobowy marki "Hanomag". W czerwcu 1944 roku w sk³ad "Jêdrusiów" zosta³a w³±czona Grupa Lotna Obwodu Sandomierskiego dowodzona przez sier¿anta "Orlicza" (Stefan Franaszczuk). Rankiem 2 lipca 1944 roku Niemcy przeprowadzaj± kolejn± ob³awê w turskich lasach ale szczê¶cie nadal by³o po stronie partyzantów i wszystko zakoñczy³o siê szczê¶liwie. Latem 1944 roku ponownie odbywa siê wizytacja oddzia³u przez pu³kownika "Lina". Zostaj± rozkazem powo³ani dowódcy plutonów: Stach ps. "Inspektor", "Zdzich Tarzan", "Bobo", a ich zastêpcami byli: "Andrzej", "Genek" i Kazik "Sokó³".

Dnia 1 sierpnia 1944 roku do "Jêdrusiów" dociera wie¶æ o Powstaniu Warszawskim. Tego równie¿ dnia czê¶æ zgrupowania Obwodu Armii Krajowej Sandomierz stacza w sile oko³o 600 ¿o³nierzy wielogodzinn± walkê ze zd±¿aj±cymi w kierunku Wis³y oddzia³ami niemieckimi 42 Korpusu. Od tamtej pory "Jêdrusie" ci±gle s± przy ¿o³nierzach Armii Krajowej tworz±c 4 kompaniê 2 Pu³ku Piechoty Legionów Armii Krajowej. ¯o³nierze rozpoczynaj± marsz na pomoc walcz±cej Warszawie. W dniu 24 sierpnia 1944 roku ca³a 2 Dywizja Piechoty Legionów dostaje rozkaz zaprzestania marszu, po czym kieruje siê w kierunku Kielecczyzny. Po rozproszeniu pu³ku "Jêdrusie" przechodz± w Góry ¦wiêtokrzyskie i pozostaj± tam do stycznia 1945 roku, czyli do czasu wkroczenia na te tereny Sowietów.


Zdj. 5 - Siekierzyñskie lasy, grudzieñ 1944 r

Nast±pi³y liczne aresztowania ze strony UB i NKWD, czê¶æ partyzantów zostaje zes³ana na Sybir lub uwiêziona. W 1957 roku staraniem by³ych cz³onków oddzia³u na cmentarzu w Sulis³awicach powstaje pomnik, na którym wyryto nazwiska i pseudonimy partyzantów poleg³ych w walce z okupantem. Umieszczono tak¿e poni¿szy napis:

"A GDY DZIECI ZAPOMN¡, ¯E MIESZKA£Y W SCHRONACH,
¯E WIDZIA£Y DNI STRASZNE, PONURE I KRWAWE,
NIECHAJ TYLKO TO JEDNO PAMIÊTAJ¡ O NAS,
¯E¦MY PADLI ZA WOLNO¦Æ, ABY BY£A PRAWEM."


Zakoñczenie

Wspomnienia o dzielnych partyzantach ci±gn± siê szerokich echem a¿ po dzisiejszy dzieñ. Oby nigdy nie zapomniano o ich odwadze i po¶wiêceniu oraz o tym, jak mocno wierzyli w woln± i niepodleg³± Polskê. Oby pamiêæ o W³adys³awie "Jêdrusiu" Jasiñskim przetrwa³a w nas jak najd³u¿ej, i oby¶my brali z niego przyk³ad w codziennym ¿yciu. Mam nadziejê, ¿e po przeczytaniu tego krótkiego tekstu, zawieraj±cego opis tylko wybranych wydarzeñ z ¿ycia "Jêdrusiów", ka¿dy z nas, tarnobrzeskich Strzelców u¶wiadomi sobie jak zaszczytne imiê nosi nasz oddzia³ – imiê legendarnego Oddzia³u Partyzanckiego Armii Krajowej "Jêdrusie". Na koniec zacytujê jeszcze dwa ostatnie akapity z aktu przekazania nam historycznego jêdrusiowego proporca:

"S³owa: Bóg - Honor - Ojczyzna widniej±ce na awersie tego Proporca niech stan± siê dla was najwiêksz± warto¶ci±. To w³a¶nie dziêki tym idea³om "Jêdrusie" nie zginêli, lecz ¿yj± w pamiêci naszego spo³eczeñstwa.

Wy, nastêpcy "Jêdrusiów" przyjmijcie ich postawê jako wzór do na¶ladowania w pe³nieniu obowi±zków s³u¿enia Ojczy¼nie."



dru¿. ZS £ukasz Kacprzak


1.Bibliografia:
1 - Eugeniusz D±browski "Szlakiem Jêdrusiów", Kraków 1992, s. 46-47.
2 - Eugeniusz D±browski "Szlakiem Jêdrusiów", Kraków 1992, s. 58.

2.Spis ilustracji:
1) Zdjêcie 1 – W³adys³aw Jasiñski ps. "Jêdru¶": E. D±browski "Szlakiem Jêdrusiów", Warszawa 1967, s. 2.
2) Zdjêcie 2 – Patrol "Jêdrusiów" w drodze na "angryf": E. D±browski "Szlakiem Jêdrusiów", Warszawa 1967, s. 33.
3) Zdjêcie 3 – Józef Wi±cek ps. "Sowa": E. D±browski "Szlakiem Jêdrusiów", Kraków 1992, s.113.
4) Zdjêcie 4 – Przemarsz "Jêdrusiów" przez Rybnicê: E. D±browski "Szlakiem Jêdrusiów", Kraków 1992, s.209.
5) Zdjêcie 5 – Siekierzyñskie lasy, grudzieñ 1944r: E. D±browski "Szlakiem Jêdrusiów", Kraków 1992, s.209.


Views: 1873

newer article | older article



Fatal error: Call to undefined function dzkopendb() in /home/strzelec/public_html/config/functions/Dizkus/pnhook.php on line 38