newer article | older article

Nabór do "Strzelca" - jakie sposoby?
published on 13.01.2010, 21:39:13 przez Admin.
Niespe³na 4 miesi±ce temu zak³adaj±c na tutejszym forum w±tek: nabór do "Strzelca" - jakie sposoby? deklarowa³em, ¿e w odleg³ym terminie postaram siê napisaæ na ten temat krótki artyku³. No i wygl±da na to, ¿e w koñcu przyszed³ ów "odleg³y czas". Artyku³ tytu³ujê identycznie jak wcze¶niej w±tek na forum. Byæ mo¿e dlatego tyle czasu z tym zwleka³em, bo nie czujê siê pisarzem ani autorytetem w ruchu strzeleckim aby pisaæ artyku³y, jednak lubiê to robiæ, wiêc czemu nie spisaæ kilku swoich przemy¶leñ? Niniejszy tekst mo¿na potraktowaæ jako poradnik dla nowych b±d¼ m³odych jednostek, które borykaj± siê z problemem pozyskiwania ludzi. Postanowi³em zmierzyæ siê z tym tematem tak¿e dlatego, ¿e czêsto dowódcy innych jednostek podczas zgrupowañ, szkoleñ, marszy, zlotów pytali mnie: "jakie macie sposoby naborów, ¿e zg³asza siê tyle osób?". No to zaczynam.


Istniej± w kraju w kilku miastach jednostki, które g³ównie opieraj± siê o klasy mundurowe i na odwrót - klasy mundurowe, które opieraj± siê o lokalne struktury "Strzelca". Mia³em okazjê w zesz³ym miesi±cu rozmawiaæ w Rzeszowie z osobami z dowództwa JS oraz w Nowym S±czu bezpo¶rednio z Zastêpc± Dowódcy Jednostki Strzeleckiej. Nie piszê, ¿e w tych miastach nie ma organizowanych naborów. Jednak akurat tam w zdecydowanej wiêkszo¶ci organizacja opiera siê o uczniów klas "strzeleckich". Szacujê, ¿e w kraju jest oko³o 100 dzia³aj±cych oddzia³ów, z czego mo¿e 10% stanowi± opisane w tym momencie jednostki. O nich ten artyku³ nie bêdzie. Zreszt± oni nie maj± problemów z pozyskiwaniem rekrutów.

Dowódca mojej Jednostki Strzeleckiej pierwszy raz wyznaczy³ mnie do przeprowadzenia akcji rekrutacyjnej w 2002 roku w moim mie¶cie licz±cym 50 tys. mieszkañców [za pamiêci napiszê, i¿ bardzo wa¿ne aby za ca³y proces rekrutacji by³a odpowiedzialna jedna osoba i to ona odpowiada³a przed dowódc± jednostki i sama dobiera³a sobie pomocników je¶li zachodzi taka potrzeba]. Od razu zrodzi³ siê ogólny zamys³, jednak wszystko by³o robione z mojej strony testowo, ze wzglêdu na brak do¶wiadczenia. Pomy¶la³em - dlaczego ja siê zg³osi³em do "Strzelca"? A no dlatego, ¿e zobaczy³em dwójkê ludzi w mundurach, którzy rozwieszali plakat (stworzony odrêcznie) w mojej szkole. Od razu wiedzia³em, ¿e o wiele wiêksze wra¿enie na mnie, jako na m³odym ch³opaku zrobi³o to, ¿e widzia³em osoby niewiele starsze ode mnie w mundurach wojskowych, a nie sam fakt, ¿e zobaczy³em plakat naborowy. Mimo to nie wyobra¿am sobie akcji rekrutacyjnej bez plakatu. Z tym, ¿e na plakacie mówi±cym o dacie najbli¿szej zbiórki w terenie czy biurze oddzia³u nie mo¿e siê skoñczyæ. Musi byæ zachowany akcent osoby w mundurze. I na tym g³ównie swoj± pierwsz± akcjê rekrutacyjn± opar³em. Krótko opiszê ca³y schemat jak ona przebiega³a.

Nastawi³em siê na nabór w gimnazjach i szko³ach ¶rednich. Wtedy wybra³em 6 szkó³. Przede wszystkim wszystko musia³o siê odbyæ w zgodzie z dyrekcj±, dlatego uda³em siê do ka¿dego dyrektora i umówi³em siê na spotkanie. Na spotkaniu (niestety) ka¿demu musia³em opowiadaæ o Zwi±zku Strzeleckim, o jego historii, o reaktywacji i o dzia³alno¶ci "Strzelca" na terenie miasta. Po takiej krótkiej prezentacji otrzymywa³em zgodê na rozwieszenie plakatu wed³ug wzoru, który od razu prezentowa³em. I najwa¿niejsze - ustala³em numer sali i datê spotkania wraz z godzin± popo³udniow±, aby w szkole nie odbywa³y siê ju¿ lekcje - takie wymagania dyrektorzy 8 lat temu stawiali. Dzi¶ na szczê¶cie jest nieco inaczej i jest wiêksze pole do manewru. Wtedy na plakacie wpisywa³em ustalony termin spotkania rekrutacyjnego. Dzisiaj wiem, ¿e to by³o bardzo wa¿ne aby spotkania odbywa³y siê na "ich" terenie, czyli na terenie szko³y, a nie biura czy poligonu. M³ody cz³owiek o wiele pewniej czuje siê kiedy mo¿e przyj¶æ w mury, z którymi obcuje na co dzieñ. I dziêki temu mo¿na siê spodziewaæ, ¿e na takie spotkanie przyjdzie 15 - 20 osób, a nie 3 - 5 co mia³oby miejsce gdyby spotkanie by³o organizowane na "obcym terenie". Dziêki temu mo¿na wiêkszej ilo¶ci osób przedstawiæ dzia³alno¶æ strzeleck±, czyli zrobiæ swoisty pokaz. Doskonale przemawiaj± obrazy ani¿eli s³owa, dlatego dobrze jest pokazaæ na takim spotkaniu zdjêcia, filmy, sprzêt. Oczywi¶cie trzeba tak¿e powiedzieæ kilka s³ów o samej organizacji jak i o historii, jednak trzeba to zrobiæ w ciekawy sposób, aby nie znudziæ s³uchaczy, czyli potencjalnych kandydatów i aby nie poczuli siê jak na kolejnej lekcji. Je¶li w tym momencie uda siê zainteresowaæ m³odzie¿, to sukces naboru jest niemal¿e gwarantowany. Przy zakoñczeniu spotkania dobrze jest od razu rozdaæ deklaracje i o¶wiadczenia rodziców do podpisu, aby na pierwszej zbiórce w terenie ju¿ nie za³atwiaæ tej kwestii i nie traciæ czasu na sprawy organizacyjne wiêcej ni¿ bêdzie to konieczne - a bêdzie. Niestety ¿aden plakat, który informowa³ o naborze nie zachowa³ siê w moich zbiorach, jednak pamiêtam, ¿e by³ on formatu A4 i wykonany komputerowo. Do tych spotkañ w szkole do³o¿y³em jeszcze artyku³y w 3 lokalnych gazetach z informacj± o prowadzonym naborze. Z do¶wiadczenia tak¿e wiem, ¿e najlepiej takie gotowe artyku³y wraz ze zdjêciami dostarczyæ bezpo¶rednio reporterowi - on we¼mie kasê za "napisanie" artyku³u, a my mo¿emy mieæ pewno¶æ, ¿e uka¿e siê on w prasie. Jednak efekty rekrutacji t± drog± zawsze by³y marne. Przy mojej pierwszej akcji rekrutacyjnej Internet jeszcze nie by³ tak powszechny jak dzisiaj, jednak jednostka ju¿ posiada³a swoj± stronê internetow±, na której znajdowa³y siê wszystkie informacje o prowadzonym naborze. Jednak t± drog± nie dociera³o siê ówcze¶nie do du¿ego grona osób. Dodatkowo zosta³o jeszcze wydrukowanych kilkaset ulotek formatu A6, które le¿a³y na stoliku i ka¿dy móg³ sobie je wzi±æ. Ulotki takie informowa³y o terminie spotkania rekrutacyjnego oraz krótko czym zajmuje siê "Strzelec". Wzór takiej ulotki sprzed 8 lat mi siê zachowa³.


Dzisiaj nie pamiêtam ju¿ ile osób przysz³o na te spotkania do szkó³. Pamiêtam tylko, ¿e na pewno nie mówi³em do siebie, a z dokumentacji wynika, ¿e na pierwsz± zbiórkê w terenie stawi³o siê 50 rekrutów.

Po niew±tpliwym sukcesie jak na tamte czasy, przez kolejne 3 lata (2003 - 2005), niezale¿nie od funkcji jak± pe³ni³em (a by³y to pisarz, skarbnik, z-ca d-cy JS, d-ca JS) ka¿dorazowo by³em odpowiedzialny za przeprowadzenie naboru. Poniewa¿ forma z 2002 roku siê sprawdzi³a, to przez kolejne lata trzyma³em siê jej - i dzia³a³o. I nadal informacje zamieszczane w lokalnej prasie, radiu, Internecie przynosi³y marny efekt. Sprawdza³y siê g³ównie plakaty rozwieszone po szko³ach oraz spotkania w nich. W którym¶ roku zdecydowali¶my siê tak¿e na oplakatowanie miasta. Jak siê okaza³o, to tak¿e nie przynosi³o zamierzonych efektów przy zdecydowanie wiêkszych nak³adach finansowych. Od 2002 roku plakaty zawsze by³y wykonywane komputerowo (czarno - bia³e) i kserowane do rozmiaru A3. Ci±gle drêcz±ce k³opoty finansowe, brak wsparcia ze strony Urzêdu Miasta nie pozwala³y na przeprowadzenie naboru z wiêkszym rozmachem, ale i to nie by³o potrzebne - metody z lat wcze¶niejszych nadal dzia³a³y. Jedynie w 2003 roku (nadal w ramach eksperymentu) postanowili¶my stworzyæ plakat formatu A0 (84 x 118 cm). Jednak brak ¶rodków finansowych na ten cel zmusi³ nas do namalowania plakatu rêcznie, czyli powrót do sposobów rekrutacji sprzed 2000 roku, z t± ró¿nic±, ¿e na wiêkszym formacie. Du¿e plakaty zosta³y wykonane 3 i rozwieszone po jednym w ka¿dym z gimnazjów. Dlaczego akurat w gimnazjach? A no dlatego, i¿ okaza³o siê, ¿e z tych szkó³ pozyskuje siê zdecydowan± wiêkszo¶æ osób. Dodatkowo w tych gimnazjach zosta³o rozwieszonych kilka sztuk plakatów formatu A3. Te same plakaty powêdrowa³y do szkó³ ¶rednich. W tym w³a¶nie roku zdecydowali¶my siê tak¿e na oplakatowanie miasta - te plakaty (patrz±c na nie dzisiaj ciê¿ko je nazywaæ plakatami, no ale takie realia by³y jeszcze 7 lat temu) tak¿e siê zachowa³y, skan poni¿ej.

Plakat do gimnazjów formatu A0 (2003 rok)


Plakat na miasto (2003 rok)


Nabory 2004 i 2005 by³y przeprowadzane niemal¿e tak samo jak w dwóch latach poprzednich. Jednak dziêki baga¿owi do¶wiadczeñ mo¿na by³o ¶mia³o zrezygnowaæ z nastawiania siê na plakaty produkowane na miasto (co obni¿a³o koszty) oraz na informacje w lokalnych mediach. Tzn. pojawia³y siê one bardziej w celu u¶wiadomienia spo³eczeñstwa, i¿ "Strzelec" istnieje i ma siê dobrze, ani¿eli w celu pozyskania kandydatów na Strzelców. Dziêki reklamie w Internecie nadal nie uzyskiwa³o siê za³o¿onych celów.

Kolejne 3 lata (2006 - 2009) to wyjazd z rodzinnego miasta i niemo¿no¶æ osobistego anga¿owania siê w akcje rekrutacyjne. Z pewnych przyczyn w tych latach nabory by³y mniej efektywne ni¿ wcze¶niej. T³umaczy³em to wtedy sobie tym, ¿e czasy siê zmieniaj± i do m³odych ludzi ju¿ nie trafiaj± stare i sprawdzone sposoby. Ju¿ ich nie interesuje wojsko i ciekawa przygoda tak jak wcze¶niej. W koñcu przyszed³ rok 2009. Po raz kolejny zaanga¿owa³em siê w nabór. W tym roku ju¿ nie by³em bezpo¶rednio odpowiedzialny za przeprowadzenie akcji, jedynie s³u¿y³em rad±, do¶wiadczeniem i... by³em odpowiedzialny za wykonanie plakatów i ulotek. Po odprawie z osobami funkcyjnymi przysz³ego Plutonu Szkolnego, z dowódc± na czele przyjêli¶my ¶cie¿kê dzia³ania. Nie trudno zgadn±æ jak± - zaproponowa³em tê sprawdzon± sprzed 5, 6, 7 lat... plus reklama na lokalnych portalach i forach Internetowych. ¦wiadom tego, ¿e realia siê nieco zmieni³y wiedzia³em, ¿e plakaty koniecznie musz± byæ du¿e, wykonane komputerowo i w pe³nym kolorze. Wiêc zwróci³em siê z podaniem o sfinansowanie naboru przez Urz±d Miasta i o dziwo otrzyma³em odpowied¼ pozytywn±. Aby obej¶æ wszystkie sprawy formalne, w firmach, które drukowa³y plakaty i ulotki umówi³em siê, ¿e faktura bêdzie wystawiona na Urz±d Miasta z odroczonym terminem p³atno¶ci. Pozwoli³o to unikn±æ jakiegokolwiek kontaktu z gotówk± oraz z problem rozliczania dotacji, a tak¿e przekazania jej przez Urz±d Miasta, bo materia³y promocyjne zosta³y wykonane na zlecenie UM i na jego poczet - polecam tê ¶cie¿kê dzia³ania.

Efekty tej akcji by³y zdumiewaj±ce i zadowalaj±ce wzglêdem lat poprzednich. Na spotkania rekrutacyjne ³±cznie przysz³o blisko 40 osób, na pierwsze zajêcia 30, na kolejne zbli¿ona ilo¶æ (z tym, ¿e czê¶æ osób z pierwszych zajêæ siê nie pojawi³a, za to pojawi³y siê nowe osoby). Reasumuj±c wynik akcji "nabór 2009": 40 kandydatów pozyskano (za³o¿enie by³o 30, ze wzglêdu na ilo¶æ kadry). I na koniec opisów najciekawsze: prasa, telewizja, plakaty na mie¶cie, reklama w Internecie - jak zwykle nie zadzia³a³y. Natomiast sprawdzi³y siê spotkania i ulotki oraz plakaty rozwieszone w szko³ach. Poni¿ej ich projekty:

Plakat A1 - 60 x 90 cm (2009 rok)


Ulotka DL - 1/3 strony A4 (2009 rok)

   

W tym miejscu zaznaczê jeszcze, ¿e ca³a akcja rekrutacyjna prowadzona w ten sposób nie powinna przekraczaæ trzech tygodni. Pierwszy tydzieñ to kwestie formalne z dyrektorami szkó³ i rozwieszanie plakatów. Tydzieñ musz± one wisieæ. Trzeci tydzieñ to spotkania w szko³ach po³±czone z pokazami, o których tyle siê rozpisa³em.

Ju¿ te kilka s³ów i powy¿szych przyk³adów mo¿e byæ (choæ oczywi¶cie nie musi) wzorem do na¶ladowania. Sposób jest na tyle zbadany, ¿e sprawdza³ siê zarówno 8 lat temu jak i nie dalej jak pó³ roku w mie¶cie z liczb± mieszkañców 50.000. Czasy siê zmieniaj± i zdawaæ by siê mog³o, ¿e sposoby pozyskiwania m³odzie¿y w szeregi "Strzelca" tak¿e, ale jednak jak wykaza³em powy¿ej niekoniecznie.

Uwa¿am, ¿e ilo¶æ mieszkañców jest bardzo wa¿na i odgrywa znaczn± rolê w procesie planowania i organizowania naboru. Im wiêksze miasto, tym trudniej nie tyle zorganizowaæ akcjê rekrutacyjn± co przyci±gn±æ ochotników. Sposób stosowany przeze mnie powinien spokojnie "dzia³aæ" w miastach do 100 tys. mieszkañców. W wiêkszych m³odzie¿ ma ju¿ wiêksz± mo¿liwo¶æ wyboru w jaki sposób spêdzaæ swój wolny czas. Tak wnioskujê, poniewa¿ w najwiêkszych miastach Polski (Warszawa, Poznañ, Kraków, Wroc³aw, itp.) oddzia³y wci±¿ maj± problemy z pozyskiwaniem rekrutów (z wyj±tkami oczywi¶cie).

W dniu 16 wrze¶nia 2009 roku rozpocz±³em wyj±tkowo ¿yw± dyskusjê na forum SPI. Znalaz³o siê tam sporo cennych wskazówek i opinii, a tak¿e rad. Poni¿ej pozwolê siê pokrótce do kilku odnie¶æ.

1) Plakaty w najbli¿szym WKU - to niestety mo¿e nie dzia³aæ, ludzie udaj±cy siê do WKU to g³ównie osoby chc±ce zawodowo s³u¿yæ w armii, które maj± ju¿ za sob± unitarkê i niekoniecznie muszê byæ zainteresowane "Strzelcem".
2) Plakaty w sklepach militarnych - nie praktykowa³em, ale pomys³ uwa¿am za bardzo dobry.
3) Innym sposobem jest organizowanie pokazów podczas imprez masowych. To bardzo przyci±ga wzrok i uwagê. Problem natomiast jest taki, ¿e jak podczas takiego festynu zorganizowaæ nabór? Pokaz jest np. jednym z elementów "dni miasta", zakoñczy siê i wtedy informacja do mikrofonu w stylu: "a teraz czekamy za scen±, mo¿ecie siê do nas zapisaæ"? Mo¿na tak zrobiæ kiedy jednostka siê posypa³a i zosta³o 5 - 6 konkretnych ludzi, z którymi bêdzie siê zaczynaæ wszystko od pocz±tku, ale id±c zgodnie z programem taka sytuacja rozwala³by ca³y przyjêty wcze¶niej program szkolenia. Takie pokazy czy stoiska promocyjne to ¶wietna sprawa, ale raczej ¿eby zaistnieæ w ¶wiadomo¶ci spo³eczeñstwa ani¿eli ¿eby przy tej okazji organizowaæ nabór. Chyba, ¿e po pokazie zostawa³yby rozdawane ulotki, ¿e nabór odbêdzie siê "tu i tu, o tej i o tej" - wtedy ma to sens i powinno odnie¶æ zamierzony cel.

Problemów ASG poruszanych we wspomnianym w±tku tutaj nie omawiam, to zupe³nie inny temat.


Views: 2005

newer article | older article



Fatal error: Call to undefined function dzkopendb() in /home/strzelec/public_html/config/functions/Dizkus/pnhook.php on line 38